Z joggerowych fortunek:
Słownik żeglarza:
Łódź ratunkowa: jedyny znany dotychczas typ łodzi, gdzie w momencie wejścia na pokład szanse przeżycia wzrastają zamiast maleć.
Z joggerowych fortunek:
Słownik żeglarza:
Łódź ratunkowa: jedyny znany dotychczas typ łodzi, gdzie w momencie wejścia na pokład szanse przeżycia wzrastają zamiast maleć.
ze strony rybnik.pl:
Nie narzekajcie na pogodę. Gdyby co jakiś czas się nie zmieniała, większość ludzi nie wiedziałaby jak zacząć rozmowę.
Naprawdę przyjemnie jest zobaczyć wydrukowane nazwisko;
Książka to książka, nawet jeśli jest o niczym.
-- BYRON, English Bards and Scotch Reviewers (1809)
"Nie czuj strachu w obliczu swych wrogów
Mów zawsze prawdę,
nawet, jeżeli może to prowadzić do twej śmierci.
Wspieraj bezbronnych i nie czyń zła.
Oto twoja przysięga ....."
Jest na mym kompie lokomotywa.
Nie. Nie żelazna, lecz też prawdziwa:
"eMule" - jej ksywa.
Stoi i sapie. Dyszy i dmucha.
Z nozdrzy ikonki zajadłość bucha.
Transfery na niej pozapuszczali,
Pliki ogromne będą ściągali,
I wiele mega w każdziutkim pliku,
W jednym aviku, film z fiku-miku,
W drugim mp3, w trzecim instalki,
które się nie chcą ściągnąć bez walki,
Dokumentacja - ooooo... jaka wielka,
sto pdf-ów do asemblerka,
w siódmym drivery do nowej karty,
w ósmym też software zachodu warty,
dziewiąty pełen przeróżnych skanów,
w dziesiątym filmik z dużego ekranu,
A tych downloadów jest ze czterdzieści,
sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści...
Choćby odpalić tysiąc ftp-ów,
i każdy zrobił tysiąc reget-ów,
i każdy nie wiem jak się wytężał,
to nic nie ściągną - taki to ciężar.
Nagle - gwizd!
Diody - błysk!
Connect - buch!
Wątki - w ruch!
Najpierw -- powoli -- jak żółw -- ociężale, zaczyna -- sockety --
otwierać -- ospale, Szarpnęła za pliki i ciągnie z mozołem, Progressbar
zamrugał zielonym kolorem, I transfer przyspiesza, i gna coraz prędzej, Sto
ramek po łączach ze świata już pędzi, A dokąd ? A dokąd ? A dokąd ? Na
wprost !
Po kablu, po kablu, gdzie stoi mój host, Przez switcha, przez router, przez
gateway, przez LAN, I spieszy się, spieszy, bo tak każe plan, Wciąż dioda na
switchu migoce i mruga, I błyskać tak będzie jak cała noc długa, A skądże
to, jakże to, czemu tak gna?
a kto to to, kto to to, co to tak ssa ?
Że karta sieciowa już ledwie oddycha,
I pasmo sąsiadom kompletnie zapycha,
To bity ze świata łączami do plików,
A pliki powoli pęcznieją od bitów,
I gnają, i pchają, transmisja się toczy, Overnet te bity wciąż tłoczy i
tłoczy, I będzie wciąż tłoczyć, nie powie że dość, A wszystko wrednemu
Billowi na złość.
"Jeżeli problem ma rozwiązanie to po co się nim przejmować,
jeżeli problem nie ma rozwiązania to po co nim się zajmować?"
Jeżeli nie wiesz dokąd iść
sama cię droga poprowadzi
ks. Jan Twardowski
Pan Guzik pojął za żonę pannę Pętelkę
po jej śmierci wziął jej siostrę rodzoną
gdy wszyscy zmarli
na grobie pisali
tu leży pan Guzik między Pętelkami
Boże zmiłuj się nad nami.
ks. Jan Twardowski
W przeszłości wstawianie, modyfikowanie wzorów matematycznych w programie Microsoft Word nie było za wygodne. W obecnej wersji (2010) można tworzyć wzory nie tylko za pomocą myszy, ale również wpisywać z klawiatury (to tak prawie jak w LaTeXu). Szczegóły na stronie Microsoftu: Linear format equations and Math AutoCorrect in Word 2010.